Rzeczpospolita – państwo jakich narodów?

 

 

Na jednym z centralnych placów Lublina stoi pomnik, postawiony tu na początku XIX w. Napis na nim informuje, że został wzniesiony ku czci unii lubelskiej w 1569 r., w wyniku której powstała Rzeczpospolita – „Rzeczpospolita Obojga Narodów” [polskiego i litewskiego – S. S.], istniejąca ponad trzy stulecia. Nie ma w nim żadnej wzmianki o tym, że znaczną część społeczeństwa, tego jednego z największych i najpotężniejszych niegdyś państw Europy, stanowili Ukraińcy[1]. Jednak długi okres wspólnego zamieszkiwania w granicach jednego organizmu państwowego na zawsze zaznaczył się w historii narodów polskiego i ukraińskiego.

Zaczniemy od tego, że powstanie Rzeczypospolitej poprzedzało: 1) odnowienie państwa polskiego po okresie rozbicia dzielnicowego (rozdrobnienia feudalnego); 2) powstanie Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Dążenie do odnowienia państwa Piastów było zauważalne wśród ludności polskich ziem historycznych w ciągu całego XIII w.: zainteresowani tym byli mieszkańcy miast jako głównych ośrodków handlowych i pieniężnych; rycerstwo, wyrażające potrzebę obrony władzy centralnej przed książęcą swawolą, oraz kościół, należący organizacyjnie i administracyjnie do jednej prowincji. Dążenie to potęgowała również świadomość przynależności do wspólnoty językowo-etnicznej[2].

Na ośrodek procesów pojednawczych wybrano Kraków, w którym 20 stycznia 1320 r. pierwszy raz odbyła się koronacja polskiego władcy. Wcześniej tę rolę pełniło Gniezno. Tego dnia arcybiskup krakowski Janisław koronował na tron królewski księcia Władysława I Łokietka[3]. To wydarzenie miało ogromne znaczenie historyczne. Kończyło walkę o odnowienie państwa polskiego i zapoczątkowało trwałe istnienie Korony polskiej, aż do 1795 r.

Pierwsze państwo litewskie, które z czasem otrzymało nazwę Wielkiego Księstwa Litewskiego, powstało około połowy XIII w. Wtedy to książę Mendog (1230–1263) zjednoczył poróżnione plemiona litewskie. W okresie rządów wielkiego księcia Giedymina (1316–1341) w skład państwa litewskiego weszły zachodnie ziemie ruskie (białoruskie). Jego granice znalazły się bardzo blisko Ukrainy-Rusi, która przez stulecia nie mogła otrząsnąć się po pustoszących najazdach tatarsko-mongolskich.

Badania historyczne dowiodły, że majestatyczny swego czasu Kijów w XIV w. utracił rolę miasta stołecznego. W roku 1300 został opuszczony przez metropolitę, który wyjechał na dawną „ziemię zaleską” i ostatecznie osiadł w Moskwie. Przez dłuższy czas Kijów, w którym o władzę książęcą zaciekle walczyły różne gałęzie rodu Rurykowiczów, nie miał nawet swojego księcia[4]. Niemal przez 80 lat za naczelnego władcę większości historycznych ziem ukraińskich uważał się chan Złotej Ordy – państwa z centrum w Saraju nad dolną Wołgą, powstałego po rozpadzie imperium Czyngis-chana.

Przez pewien czas tradycje Rusi Kijowskiej podtrzymywało Księstwo Halicko-Wołyńskie, powstałe w 1099 r., które po najeździe Tatarów na Ruś kontynuowało walkę z nimi. Na jego czele stanął energiczny książę Danyło Hałyćkyj (Daniel Halicki), dążący do utworzenia w tym celu koalicji europejskiej. Według niektórych informacji, otrzymał on od papieża Innocentego IV insygnia królewskie – wieniec, berło i koronę (koronacja odbyła się w Drohiczynie w grudniu 1253 r.)[5]. Po śmierci (1263) Danyło został pochowany w założonym przez niego Chełmie – mieście, które chciał uczynić swoją stolicą.

Księciu Danyłowi i wszystkim Romanowiczom – jednemu z odgałęzień Rurykowiczów – przypadło stale walczyć nie tylko z wrogami zewnętrznymi, ale i z opozycją – bojarami, mającymi szczególnie mocną pozycję we wschodniej części księstwa. Historycy wyjaśniają to tym, że stan bojarski na zachodnich granicach ziemi ruskiej utworzył się z miejscowej szlachty rodowo-plemiennej na długo przed pojawieniem się tu nowej dynastii[6]. Z czasem walka ta stała się jedną z przyczyn upadku Księstwa Halicko-Wołyńskiego. Trując w 1340 r. Bolesława Jurija – polskiego kuzyna Romanowiczów, który objął tron królewski państwa Halicko-Wołyńskiego od 1323 r. – swawolni haliccy bojarzy pozbawili własną ziemię ostatniego księcia.

Brak władzy w Kijowie i Haliczu sprowokował w niedługim czasie kraje sąsiednie do ingerencji. Kiedy w 1367 r. wojsko syna Giedymina Algerdasa (Olgierda) zbliżyło się do Kijowa, Kijowianie sami otworzyli wrota miasta, witając księcia litewskiego jako wyzwoliciela od upokarzającej opieki tatarskiej. W niedługim czasie władzy Wielkiego Księstwa Litewskiego była podporządkowana większość współczesnych ukraińskich ziem, z wyjątkiem wschodniej części ziemi halickiej. Do niej po śmierci Bolesława Jurija swoje dynastyczne roszczenia ogłosił polski król Kazimierz Wielki (13201370). Pod koniec lat 60. XIV w. została ona przyłączona do Korony polskiej. Tak więc, terytorium Rusi-Ukrainy zostało podzielone przez jej sąsiadów.

Proces konsolidacji narodu ukraińskiego był hamowany, ale jednak nie został zatrzymany przez podział historycznych ziem ukraińskich. Zgodnie ze współczesnymi opiniami, jego podstawę stanowiły dwa średniowieczne narody – polesko-kijowski i halicko-wołyński[7], które zajmowały obszary lasostepowe, ciągnące się około 600700 km z północnego wschodu na południowy zachód między 52 i 49º szerokości geograficznej północnej[8]. Prawdopodobnie, już od XIV w. można o nim mówić jako o oddzielnej wspólnocie narodowo-historycznej, z własnym językiem łączącym kilka dialektów, terytorium, specyficzną kulturą, której korzenie sięgają dalekich okresów historycznych. Według niektórych szacunków, liczba ludności Ukrainy wynosiła w tym czasie około 3,23,7 mln[9].

Z analizy źródeł historycznych wynika, że w różnych regionach Rusi-Ukrainy, wchodzących teraz w skład kilku państw, pod koniec XIV i w pierwszej połowie XV w. panowała niejednolita sytuacja narodowo-polityczna. Niedługo po wejściu wschodnich ziem halickich w skład państwa polskiego nastąpiła zmiana składu etnicznego, wywołana napływem ludności polskiej i niemieckiej, pojawiły się struktury cerkwi katolickiej i pierwsze sygnały upadku prestiżu „wiary greckiej”. W miastach, zamieszkanych przeważnie przez katolików, pogorszyły się stosunki między wyznawcami obu wiar i dochodziło do częstych spięć na tle bytowym. Stopniowo na miejscu „ruskiego” pojawiło się „polskie” prawo. Według przywileju jedlneńskiego Kazimierza Wielkiego, wprowadzonego ostatecznie na ziemiach ruskich przez jego syna Władysława III w 1434 r., na ziemiach halickich i zachodnim Podolu ustanowiono administracyjno-sądowy ustrój państwa polskiego. Jednocześnie ocalała warstwa bojarsko-rycerska byłego Księstwa Halickiego otrzymała takie same prawa, jak i szlachta „ziem koronnych”. Doprowadziło to do tego, że bardzo szybko, według słów historyka ukraińskiego Mychajła Hruszewskiego, „utonęła ona w polskim morzu szlacheckim”, nabywając statusu „szlachty-Rusinów narodu polskiego”[10].

Zupełnie inna sytuacja miała miejsce na ziemiach ruskich (ukraińskich) wchodzących w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego (środkowe Naddnieprze, Wołyń, Podole i in.). Nowi suzereni szanowali miejscowe zwyczaje, działając według zasady: „My starych nie ruszamy, a nowych nie wprowadzamy”, jak zostało powiedziane w jednym z ówczesnych dokumentów. Trafiając pod kulturowy wpływ swoich poddanych, przedstawiciele wielkoksiążęcego rodu Giedyminasów przyjęli prawosławie i szybko zasymilowali się z ukraińską społecznością.

Już synowie Giedymina, jak zaznacza M. Hruszewski, „wyrastali w różnych miastach ruskich, ożenieni z Rusinkami, obracając się między Rusinami, nie tylko liczyli się z ruskim społeczeństwem, ale przeważnie sami czuli się Rusinami […]. Drugie pokolenie Giedyminowiczów było już niemal całkowicie ruskie”[11]. Język ruski panował też na wielkoksiążęcym dworze: jak wiadomo, nawet w ostatnich latach życia Jagiełło, ogłoszony polskim królem, korespondował z Witoldem w języku ruskim[12].

Ponad dwa stulecia naród ukraiński miał względnie przyjazne warunki dla swojego rozwoju. Cała dokumentacja oficjalna Wielkiego Księstwa Litewskiego, do którego wchodziła większość ukraińskich ziem historycznych, prowadzona była w „ruskim”, czyli książkowym języku ukraińsko-białoruskim. Iwan Krypiakewycz, znany historyk ukraiński wspominał, że w języku tym „ułożono wszystkie, bez wyjątku dokumenty, akty, księgi urzędowe, a kancelarie stworzyły swój oddzielny, miejscowy styl”[13]. Miasta, korzystające z ogromnych przywilejów, zachowały miejscowy koloryt, a rada miejska była powoływana z rdzennych mieszkańców. Ukraińska Cerkiew odgrywała przewodnią rolę w zachowaniu zwyczajów i tradycji ludowych. Pod opieką Cerkwi znajdował się dobrze rozwinięty system oświaty, którego organizacja odpowiadała wewnętrznym potrzebom. Najwyższą warstwę stanu szlacheckiego na ziemiach ukraińskich, wchodzących w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego, na przełomie XIV i XVI w. stanowili książęta – potomkowie Rurykowiczów i Giedyminowiczów. Korzenie rodowe większości z nich wywodziły się z Wołynia, gdzie w tym czasie naliczono około 30 starych książęcych rodów, jak np.: Ostrogscy, Zasławscy, Wyszneweccy, Czetwertyńscy i in. Wszystkie one zarządzały ogromnymi majątkami, ale najbardziej bogatymi byli książęta Ostrogscy: w XVI w. ich panowanie obejmowało około 30% wszystkich ziem wołyńskich (14 tys. km kw.) ze 100 miastami i 1300 wsiami[14]. Naturalne było, że przedstawiciele rodzin arystokratycznych pochodzenia ruskiego (ukraińskiego) często obejmowali wysokie posady państwowe Wielkiego Księstwa Litewskiego. Oprócz tego, mieli prawo wyruszać na wojnę pod własnymi, a nie pod ogólnymi chorągwiami[15]. Obiektywnie rzecz biorąc, zachowanie miejscowej elity społecznej było gwarancją rozwoju narodu ukraińskiego.

Jeszcze jednym ważnym czynnikiem tego procesu w warunkach braku państwowości, było również założenie rycerskiego zakonu kozaków. Nazwa „kozak”, prawdopodobnie, pochodzenia tureckiego, oznacza „człowieka wolnego, niezależnego”. Występuje ona w XIV w. w słowniku połowieckim i w aktach kolonii włoskich na Krymie, a na Ukrainie po raz pierwszy została odnotowana w 1490 roku, dla określenia ludzi wędrujących po stepach dla zdobyczy i walki z Tatarami[16]. Jednym z czynników utworzenia Siczy Zaporoskiej było powstanie Chanatu Krymskiego ze stolicą w Bachczysaraju, kontrolującego Krym i leżące nad Morzem Czarnym stepy, gdzie koczowały podporządkowane mu ordy nogajskie. Wyliczono, że od 1482 r., kiedy chan Mengli Girej doszczętnie splądrował Kijów, aż do połowy 1530 r. krymscy Tatarzy niemal co roku organizowali niszczycielskie najazdy na środkowe Naddnieprze, Podole, ziemie halickie, Wołyń, Małopolskę, Białoruś, a nawet daleką Litwę[17]. Te grabieżcze napady, których podstawowym celem było pojmanie jeńców do „jasyru”, osłabiły ziemie ukraińskie. W ostatnim kwartale XV w., niedaleko południowych granic Ukrainy pojawił się nowy niebezpieczny wróg – Turcy, którzy po zajęciu Konstantynopola (1453) odgrywali coraz bardziej aktywną rolę w polityce europejskiej. W takich warunkach Sicz Zaporoska, mająca dość demokratyczny ustrój, ale wyróżniająca się twardą dyscypliną wojskową, służyła jako potężna bariera przeciw napadom Tatarów Krymskich i bariera wstrzymująca wzrastające apetyty Imperium Osmańskiego, rozprzestrzeniającego się na historyczne ziemie ukraińskie. Po jej utworzeniu granice etniczne Ukrainy przesunęły się daleko na południe.

Jeszcze pod koniec XIV w. między państwem polskim i Wielkim Księstwem Litewskim nastąpiło zbliżenie, wynikające z konieczności wspólnego działania przeciwko Zakonowi Teutońskiemu, który rościł pretensje do ziem polskich i ukraińskich. Zresztą nie znalazło to odzwierciedlenia w unii krewskiej z 1385 r., na podstawie której wielki książę litewski Władysław Jagiełło ożenił się z polską królową pochodzenia węgierskiego, jedenastoletnią Jadwigą. Natomiast przyjął na siebie obowiązek wprowadzenia wśród Litwinów chrześcijaństwa według obrządku łacińskiego i przyłączenia Wielkiego Księstwa Litewskiego do Królestwa Polskiego. Zdaniem historyków, unia krewska „miała charakter personalno-dynastycznego pojednania dwóch państw”[18].

Proces jednoczenia Polski i Litwy, które na jego początku różniły się znacznie między sobą poziomem rozwoju społeczno-ekonomicznego, bardzo przeciągnął się w czasie. Magnaci – potomkowie Rurykowiczów i Giedyminowiczów – nie chcieli rezygnować ze swojej hegemonii w Wielkim Księstwie Litewskim. Jednak ich bogactwo i przywileje wywoływały ostre niezadowolenie wśród średniej i drobnej szlachty ziem litewskich, białoruskich i ukraińskich, pragnącej zdobyć takie same przywileje, jakie miała szlachta koronna. Dlatego też przedstawiciele tej warstwy społecznej poparli króla polskiego Zygmunta Augusta podczas sejmu lubelskiego w 1569 r., rozstrzygającego sprawę ostatecznego połączenia Wielkiego Księstwa Litewskiego i Królestwa Polskiego. Sejm ogłosił utworzenie państwa ze wspólnym monarchą i organem prawodawczym, oraz podporządkował ziemie ukraińskie administracji polskiej[19]. Najdłużej nie chcieli uznać jego postanowień czterej dygnitarze – Konstanty Ostrogski, Aleksander Czartoryski, Bohdan Korecki i Konstanty Wiśniowiecki, ale i oni byli zmuszeni podporządkować się powodowanej zazdrością sile drobnej szlachty. Akceptując postanowienie sejmu, potomek staroruskiego rodu książę Konstanty Wiśniowiecki podczas jego ostatniego posiedzenia rzucił królowi w oczy: „Oświadczamy waszej królewskiej mości, że przyłączamy się [do Polski – S. S.] jako wolni i swobodni – z tym, żebyśmy nie byli poniżani w naszych honorach szlacheckich, bo my jesteśmy narodem szlachetnym i nie odstąpimy pierwszeństwa żadnemu innemu narodowi na świecie”[20]. Słowa te świadczą o wielkiej świadomości swojej etnicznej przynależności narodowej.

Unia lubelska – punkt kulminacyjny w historii średniowiecznej i początku nowożytnej Polski – uchwalono na niej powstanie dużego państwa, odgrywającego przez dłuższy czas pierwszorzędną rolę w Europie Wschodniej. Jednak w końcowym rozrachunku ten projekt polityczny, zapoczątkowany przez unię krewską, doznał niepowodzenia, którego przyczyny próbował wyjaśnić polski historyk Eugeniusz Starczewski: „Unia Polski i Litwy często jest nazywana mistrzowskim posunięciem, wykonanym przez polską oligarchię na politycznej szachownicy […]. Jednak rezultaty tego mistrzowskiego ruchu okazały się fatalne dla przyszłości Polski. Otrzymując łatwy dostęp do olbrzymich przestrzeni wschodu ruskiego i litewskiego, Polska stopniowo zaniedbała swoje granice etniczne; zostawiając swoje stare ziemie, np. Śląsk, w rękach Niemców. Natomiast skierowała swoją ludność, nie tak liczną, jak na takie poczynania, i wszystkie swoje środki na nowo nabyte terytoria. Jak by nie było, w końcu XIV w. państwo polskie urosło w siłę, ale polski naród przegrał, rozpływając się na ruskim wschodzie i tracąc grunt na swoim rodzimym Śląsku. Życie polskiego narodu w jego własnej ojczyźnie nabrało bezwładnego charakteru […]. Jeżeli unia z Litwą z biegiem czasu mogła stać się zgubną dla Polski, to skutki negatywne tego związku pogłębiały się w taki sposób, w jaki ta unia była realizowana i wprowadzona w XVI i XVII w. Mamy na uwadze oddzielenie się od Wielkiego Księstwa Litewskiego Wołynia, Podola i Ukrainy [w 1569 r.] i ich przyłączenie do składu prowincji małopolskiej. Niechęć do nadania Ukrainie prawa autonomii, chociażby w takim wymiarze, w jakim takimi prawami cieszyła się Litwa, doprowadziła do traktowania jej, jako ziemi, gdzie szlachta, a szczególnie magnateria, mogły szybko bogacić się […]”[21].

W pierwszym etapie istnienia Rzeczypospolitej unia lubelska, jak zauważa historyk ukraiński i politolog I. Łysiak-Rudnyćkyj, „dała parę niezaprzeczalnych korzyści Ukrainie”, a w szczególności: ponownie zjednoczyła jej tereny, podzielone dotąd między Polską a Litwą; wzmocniła potęgę wojskową, powołaną do obrony jej przed najazdami tatarskimi i obcymi wojskami (przede wszystkim Imperium Osmańskiego i Moskowii); na historycznych ziemiach ukraińskich pogłębiły wpływy renesansu i reformacji, które stały się impulsem do odrodzenia kulturowego po okresie długotrwałego zastoju; zrównała w prawach szlachtę ruską i polską[22]. Jednak w niedługim czasie unia lubelska znacznie pogorszyła sytuację narodu ukraińskiego: bogactwa naturalne Ukrainy, które dawno kusiły magnatów „[…] przyciągnęły niemało polskich łupieżców, a ich zachłanność pokonała jakiekolwiek plany narodowościowe. Polski rząd za czasów panowania wspaniałych królów był zbyt słaby i krótkowzroczny, żeby zapobiec powstawaniu na Ukrainie ogromnych latyfundiów”[23]. Zróżnicowanie socjalne, właściwe każdemu społeczeństwu feudalnemu, stopniowo nabywało na ziemiach ukraińskich cech sprzeciwu narodowego.

Przez pewien czas arystokraci ukraińscy, którzy wychowywali się jeszcze za czasów Wielkiego Księstwa Litewskiego, za swój obowiązek uważali opiekę nad kulturą narodową, oświatą i cerkwią. Jeden z nich – Konstanty Ostrogski założył w Ostrogu na Wołyniu szkołę wyższą, z czasem znaną jako Akademia Słowiańsko-Grecko-Łacińska (1580), do której zaproszono sporą grupę intelektualistów europejskich. W majątku księcia drukarz Iwan Fedorow wydrukował swoją sławną „Biblię Ostrogską” – pierwsze Pismo Święte, przełożone na język cerkiewnosłowiański (1581). Część cerkwi prawosławnych posługuje się nią do dziś. Omawiano także kwestię przeniesienia do Ostroga patriarchatu konstantynopolitańskiego[24]. W 1632 r. założono Kolegium Kijowsko-Mohylańskie, które z czasem otrzymało status akademii – pierwszej wyższej uczelni na obszarze wschodniosłowiańskim i prawosławnym[25].

Jednak bardzo szybko okazało się, że potomkowie starych książęcych i bojarskich rodów ruskich nie mogli stanąć w obronie racjonalnych interesów ukraińskiego narodu. „Sposób życia polskich arystokratów i kultura baroku były tak kuszące – pisał I. Łysiak-Rudnyćkyj – że w ciągu blisko dwóch pokoleń po 1569 r. niemal wszystkie rodziny arystokratyczne i znaczna część szlachty średniej nawróciły się na katolicyzm, przyjmując w ten sposób narodowość polską”[26]. Jako przykład można przytoczyć ród księcia Konstantego Ostrogskiego, jeszcze za życia znanego mecenasa i obrońcy kultury narodowej – jego syn i następca Janusz wystąpił z Cerkwi praojcowskiej i przeszedł na katolicyzm. Na skutek tej decyzji nie trzeba było czekać: jedyna spadkobierczyni Janusza, jego córka Anna Aloiza, przekształciła były ośrodek oświaty prawosławnej w kolegium jezuickie. Dłużej niż inni stawiała opór drobna niezamożna szlachta, lecz była ona zbyt zależna od władzy, żeby godnie bronić praw narodowych. „Uprzywilejowane warstwy nie zdołały utrzymać przywództwa – pisał I. Krypiakewycz – i była to wielka szkoda dla narodu ukraińskiego, ponieważ w ówczesnym ustroju feudalno-hierarchicznym tylko klasy uprzywilejowane mogły wolno rozbudowywać życie narodowe. Naród ukraiński, pozbawiony swojej warstwy przewodniej, stał się niepewnym, okaleczonym organizmem – a później, w czasach hetmańszczyzny, musiał sobie tę klasę społeczną na nowo stworzyć”[27].

Kiedy ukraińska szlachta oderwała się od korzeni praprzodków, przewodnią rolę w obronie interesów narodowych na historycznych ziemiach ukraińskich zaczęły odgrywać niższe warstwy społeczne: mieszczanie, którzy zgrupowali się wokół fundacji religijno-oświeceniowych (bractw)[28], oraz nowo powstała warstwa społeczna – kozactwo, którego siłę i umiłowanie wolności szybko odczuła na sobie polska władza. „Domowa wolność bierze górę, – pisał o wpływie Kozaków na życie społeczeństwa ukraińskiego król Zygmunt III (1587–1632) – i tak się rozzuchwaliła, że i nam ciężko, i z silnymi sąsiadami nas skłóca, zapominając o swoim poddaństwie, utworzyli sobie oddzielne państwo. Cała Ukraina ich słucha. Szlachcic w swoim domu jest niewolnikiem. W miastach i miasteczkach cała administracja, i cała władza znajduje się w rękach Kozaków: opanowują sądownictwo, łamią prawo”[29]. Dążąc do podporządkowania Kozaków prawu państwa polskiego i wykorzystania ich potencjału wojskowego, król Stefan Batory (1576–1586) zezwolił na utworzenie 6 „rejestrowych”, czyli regularnych pułków kozackich, i administrację kozacką na czele z wybieranym hetmanem. Każdy z pułków liczył tysiąc osób, jednak ogólna liczebność Kozaków była znacznie wyższa: większość z nich nie trafiła do wojska i osiadła w Siczy Zaporoskiej, gdzie co roku przybywali nowi uciekinierzy. W szeregach ich było wielu przedstawicieli drobnej szlachty ukraińskiej, z której przeważnie kształtowała się starszyzna kozacka[30].

Ostateczna polonizacja dawnej miejscowej arystokracji, nasilenie ucisku narodowego i unia brzeska z 1596 r., na której została stworzona podporządkowana rzymskiemu papieżowi zjednoczona greckokatolicka Cerkiew, przyczyniły się do pogłębienia sprzeciwu narodowo-religijnego na Ukrainie. W stosunkach religijnych społeczeństwo ukraińskie podzieliło się na dwie grupy – prawosławną i greckokatolicką. Grekokatolików popierał król i klasa rządząca Rzeczypospolitej, a prawosławnych – Kozacy, którzy pod koniec XVI w. ostatecznie okrzyknęli się obrońcami narodu „ruskiego” i wiary ojców. W 1615 r. hetman Petro Sahajdaczny wraz z całym wojskiem zaporoskim wstąpił do Bractwa Kijowskiego, demonstrując tym samym, że „od dziś kozactwo oficjalnie przejmuje protektorat nad ruchem kulturowo-narodowym”[31]. Następstwem zgubnego dla Rzeczypospolitej sprzeciwu narodowo-religijnego na Ukrainie były bunty kozackie na wielką skalę pod przewodnictwem Krzysztofa Kosińskiego, Seweryna Naływajka, Tarasa Fedorowycza (Triasyła), Iwana Sułymy, Pawła Buta i in., które przetoczyły się tu w końcu XVI i pierwszej połowie XVII w.[32] Dziesięcioletni „złoty” spokój, jaki zapanował tu po stłumieniu ostatniego z nich (1638), był tylko ciszą przed burzą.

W kwietniu 1648 r. wybuchło na Ukrainie powstanie pod przewodnictwem utalentowanego zwierzchnika kozackiego Bohdana Chmielnickiego[33]. W tym czasie Rzeczpospolita była jednym z największych państw europejskich, którego zaludnienie sięgało 11 mln. Jednak jej państwowy organizm był osłabiony przez choroby wewnętrzne, wynikające z egoizmu szlachty, ukrytego pod głośnymi rozmowami o patriotyzmie i „złotej wolności”. Rozmowy te odbywały się na tle głębokiej społecznej przepaści pomiędzy stanem szlacheckim a ludem[34]. Na ziemiach ukraińskich, które w połowie XVII w. zamieszkiwało około 5,3 mln ludzi[35], przepaść ta pogłębiała się poprzez sprzeciw narodowo-religijny. Bardzo szybko płomienie powstania Bohdana Chmielnickiego objęły całą Ukrainę, co przyczyniło się do ingerencji sąsiednich państw w relacje polsko-ukraińskie.

Po długotrwałych i wyczerpujących działaniach wojennych, podczas których żadna ze stron nie mogła wywalczyć ostatecznego zwycięstwa, Bohdan Chmielnicki zwrócił się o pomoc do cara moskiewskiego Aleksego I Michajłowicza, podpisując z jego przedstawicielami ugodę Perejasławską (1654). Oryginalny tekst tego dokumentu nie zachował się. Zdaniem historyków, ugoda stanowiła unię personalną, według której strona silniejsza godziła się na obronę słabszej, co z kolei oznaczało, że brała na siebie pewne zobowiązania[36]. Ze źródeł historycznych wiadomo, że car zgodził się na to, by hetmana Ukrainy i starszyznę kozacką wybierali sami Kozacy na radzie kozackiej; administracja ukraińska i system sądowy pozostały niezależne od Moskwy; zbieraniem podatków zajmowała się administracja hetmańska, rejestr kozacki został powiększony do 60 tys. osób; na terenach Ukrainy został zachowany dawny podział stanowy (kozacki, szlachecki, mieszczański i duchowny), a każdy ze stanów utrzymał swoje prawa; Ukraina miała prawo do prowadzenia rozmów z innymi państwami. W Kijowie natomiast miała ulokować się ekipa moskiewska pod kierownictwem wojewody wyznaczonego przez cara: hetman został zobowiązany do informowania Moskwy o swoich rozmowach z konsulatami zagranicznymi; Kozacy mieli obowiązek informować cara o wyborze nowego hetmana[37].

Przystępując do ugody Perejasławskiej, część zwierzchnictwa kozackiego na czele z hetmanem Bohdanem Chmielnickim spodziewała się, że nowy jednowierca stanie się gwarantem zachowania samorządu miejscowego i zaspokajania potrzeb kulturowych i religijnych narodu ukraińskiego[38]. Jednak te oczekiwania nie uwzględniły mentalności sąsiadów północnych Ukrainy, którzy ani myśleli wykonywać swoich zobowiązań i od razu zaczęli naruszać osiągnięte porozumienia. Szczególne oburzenie hetmana wywołało zdarzenie, gdy w Wilnie (1654 r.) podczas rozmów Moskwy z Rzeczpospolitą delegaci kozaccy nie zostali do nich dopuszczeni. Doszedł on do wniosku, że bezpodstawnie spodziewał się poparcia z zewnątrz i w ostatnich latach swojego życia poważnie rozważał możliwość przekształcenia swojej władzy w dziedziczną. Przedwczesna śmierć Bohdana Chmielnickiego nie pozwoliła na realizację tego planu.

Następca Bohdana Chmielnickiego, hetman Iwan Wyhowski, kontynuował poszukiwanie sposobów na realizację jego państwowych zamierzeń, używając szeregu dalekosiężnych kroków polityki zewnętrznej. Wznowił kontakty dyplomatyczne z królem Janem Kazimierzem i w 1658 r. podpisał z komisarzami Rzeczypospolitej tzw. ugodę hadziacką (nazwa pochodzi od miasta Hadziacz na Połtawszczyźnie). Według ugody przewidywano utworzenie trzech niezależnych państw: Polski, Litwy i Wielkiego Księstwa Ruskiego, do którego weszłyby województwa kijowskie, czernihowskie i bracławskie. Każdy z członków tego tworu wzmocnionego wyborem wspólnego króla, wspólnego sejmu i zobowiązaniem do uzgadniania działań podczas wojny z wrogiem zewnętrznym korzystałby z pełnej autonomii ustroju wewnętrznego. Najwyższa władza prawodawcza Księstwa Ruskiego powinna należeć do zborów narodowych, wykonawcza – do hetmana wojska zaporoskiego, wybieranego dożywotnio i zatwierdzanego przez króla spośród czterech pretendentów wyłonionych na radzie. Przewidziano, że będzie miało własny system sądowy z urzędowym językiem ukraińskim; prawo do tłoczenia monet i skarbiec; armię, podporządkowaną hetmanowi, do składu której wchodziłoby sześćdziesięciotysięczne rejestrowe wojsko zaporoskie i dziesięciotysięczne wojsko najęte. Cerkiew prawosławna została zrównana w prawach z Kościołem rzymskokatolickim, unia na terenach księstwa wygasła. Pozwolono na założenie na Ukrainie dwóch uniwersytetów – Akademii Kijowsko-Mohylańskiej, która działała na prawach równych z krakowską, i utworzenie nowego tam gdzie byłoby to celowe; kolegiów, gimnazjów, szkół, drukarni oraz wprowadzenie wolności druku i słowa. Znacznej części starszyzny kozackiej obiecano nadanie statusu szlachectwa polskiego. Natomiast szlachcie i katolickiemu duchowieństwu pozwolono wrócić do majątków, porzuconych przez nich na początku „wojny domowej”[39].

Oczywiście, w historii nie ma trybu warunkowego i zmiana przeszłości jest niemożliwa. Jednak można zgodzić się ze słowami znanego współczesnego ukraińskiego historyka mediewisty Natalii Jakowenko, która tak oceniła możliwe skutki ugody między Kozakami a polską władzą: „Gdyby idee ugody hadziackiej – wyrazistej pamiątki ówczesnej myśli prawno-politycznej – zrealizowano, to naprawdę dałoby to Rzeczypospolitej szansę na odnowienie poprzez nowe formy współdziałania jej narodów, jednocześnie gwarantując obronę dotychczasowych osiągnięć – uznania praw człowieka do wolności osobistej, majątkowej i politycznej”[40].

Jednak ugoda hadziacka pozostała tylko na papierze: zdradzony przez część władzy kozackiej, mającej promoskiewską orientację, I. Wyhowski został odsunięty od władzy i z czasem zabity. Po śmierci najbliższego współtowarzysza Bohdana Chmielnickiego władza kozacka ostatecznie podzieliła się na zwolenników sojuszu z Moskwą, Polską i Turcją. Na Ukrainie rozpoczął się okres anarchii i nieustających wojen (16591686), który otrzymał w literaturze ścisłą, ale bardzo wyrazistą nazwę „ruina”. Wskutek wojny bratobójczej przy udziale wojsk państw sąsiednich, trwającej niemal dwa stulecia, zaginęły i trafiły do niewoli tysiące niewinnych ludzi[41]. Kwitnące niegdyś ziemie środkowego Naddnieprza na południe od Kijowa wyludniły się i, według słów badacza „ruiny” Dmytra Doroszenki, „[…] obróciły się ostatecznie w bezludną pustynię”[42]. Potrzeba było dziesiątków lat, żeby tu znów powróciła ludność ukraińska. Nielekkie doświadczenia były w tym okresie udziałem również polskiego społeczeństwa. W lipcu 1655 r. na tereny polskie najechało wojsko króla szwedzkiego Karola X Gustawa, które stosowało przemoc, rabowało, niszczyło i godziło w uczucia religijne miejscowej ludności. Niemal pięcioletni okres pobytu obcego zaborcy na ziemiach polskich, któremu towarzyszyły epidemie i głód, upadek ekonomii i zmniejszenie zaludnienia, pozostał w pamięci historycznej narodu polskiego jako okres klęsk pod nazwą „potopu szwedzkiego”.

Jednocześnie trwała wojna z Kozakami i Moskwą, która ostatecznie zakończyła się w 1667 r. podpisaniem rozejmu andruszowskiego. Na okres 13 i pół roku Rzeczpospolita zmuszona była pogodzić się z utratą ziemi smoleńskiej i Ukrainy lewobrzeżnej oraz Kijowa i okolic[43]. Stanowiło to około ¼ jej terytorium. Z podziałem Ukrainy nie pogodził się hetman kozacki Dmytro Doroszenko, który zawarł sojusz z sułtanem tureckim. Przyczyniło się to do zaciętej wojny Rzeczypospolitej z Imperium Osmańskim i chanatem krymskim, w czasie której na mocy warunków traktatu pokojowego w Żurawnie (1676) tymczasowo utraciła województwo podolskie z Kamieńcem Podolskim. Bezustanne wojny, wyczerpujące gospodarkę kraju, towarzyszyły głębokiemu wewnętrznemu kryzysowi społeczeństwa polskiego. Doszło do pierwszego w historii Polski wystąpienia wojskowego konfederacji magnackiej przeciwko władzy królewskiej, znanego w historii jako „rokosz Lubomirskiego”.

8 lipca 1709 r. na terenach Ukrainy lewobrzeżnej miało miejsce wydarzenie, zasadniczo zmieniające sytuację polityczną w Europie. W tym dniu wojsko cara rosyjskiego Piotra I w czasie wielkiej wojny północnej (17001721) rozgromiło pod Połtawą armię szwedzką pod dowództwem króla Karola XII, na którego stronę przeszli hetman Ukrainy Iwan Mazepa, pragnący zdobyć niepodległość Ukrainy, oraz wojsko zaporoskie. Dążąc do uniknięcia niewoli, Karol XII oraz Iwan Mazepa przeszli pod władzę Imperium Osmańskiego, gdzie dostali zgodę na osiedlenie we wsi Warnycia pod Benderami. Jesienią tego roku Iwan Mazepa zmarł, a Karol XII przebywał tu jeszcze kilka lat. Bitwa połtawska stała się punktem zwrotnym w historii narodów polskiego i ukraińskiego. Znamionowała początek ostatecznego upadku Rzeczypospolitej z kolejnym podziałem polskich ziem etnicznych między jej silniejszych sąsiadów i odsunęła w czasie zdobycie niepodległości przez Ukrainę niemal na 3 stulecia.

Wzmocnienie pozycji Moskwy w Rzeczypospolitej rozpoczęło się podczas wyborów następcy króla polskiego Jana III Sobieskiego (16741696), który wsławił się błyskotliwym zwycięstwem nad Turkami pod Wiedniem (1683). Do tronu polskiego w tym czasie pretendowało dwóch kandydatów – książę francuski François Louis Conti, którego na sejmie elekcyjnym w 1697 r. poparła większość szlachty, oraz saksoński elektor Fryderyk August I z dynastii Wettynów, wybraniec mniejszości. Korzystając z tej sytuacji, car rosyjski Piotr I, obawiając się wzmocnienia pozycji Francji, groźbami i przekupstwem przechylił szale wagi politycznej na korzyść Fryderyka Augusta, który przybrał sobie imię króla Augusta II Sasa (16971733). W latach 17041709 został on zdetronizowany, a na tronie zasiadł wojewoda poznański Stanisław Leszczyński, popierany przez króla szwedzkiego Karola XII. Pomiędzy partiami promoskiewską i proszwedzką toczyła się ostra walka[44].

W niedługim czasie po bitwie połtawskiej w Toruniu odbyło się spotkanie Augusta II Sasa i Piotra I, podczas którego car rosyjski zagwarantował nienaruszalność granic Rzeczypospolitej i poparł zamiary Sasa – powrotu na polski tron. W skutek złożonej walki polityki wewnętrznej i zewnętrznej odnowiono unię personalną polsko-saską, jednak Rzeczpospolita po wojnie północnej była bardzo osłabiona. Tłumaczy się to ogromnymi stratami materialnymi i ludzkimi, spowodowanymi działaniami wojskowymi na jej terenach oraz epidemiami; niespotykanym dotąd rozmachem anarchii politycznej, związanej z walką ugrupowań magnackich, które w pogoni za własnymi wygodami często lekceważyły interesy narodowo-państwowe. Formalnie, uważając się zwycięzcą na wojnie, Rzeczpospolita straciła również część terenów etnicznych narodu polskiego: według traktatu zawartego między Szwecją a Prusami w 1720 r. do Królestwa Pruskiego zostało przyłączone Pomorze Zachodnie ze Szczecinem, który powrócił do Polski dopiero po zakończeniu II wojny światowej. Po wielkiej wojnie północnej znacznie nasiliły się ingerencje obcych państw w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Przede wszystkim dotyczyło to Rosji, która coraz mniej liczyła się z Polską osłabioną poprzez ciągłe i bezceremonialne ingerencje w jej sprawy wewnętrzne[45]. W 1717 r. odbył się tzw. sejm niemy, na którym posłowie, otoczeni wojskiem rosyjskim, byli zmuszeni do pogodzenia się z ograniczeniem liczebności wojska Rzeczypospolitej do 1820 tys. dla Królestwa Polskiego i 6 tys. – dla Wielkiego Księstwa Litewskiego. Ograniczenia te praktycznie uniemożliwiały jakikolwiek opór przed zagrożeniem wtargnięcia na jej tereny kogoś z sąsiadów (współzależność między liczbą zbrojnych sił Rzeczypospolitej, Rosji, Austrii i Prus wynosiła odpowiednio 1:28; 1:17 i 1:11)[46].

W 1724 r., Piotr I, korzystając z konfliktu między luteranami i katolikami, otwarcie ogłosił w Toruniu swoje zamiary i nadal mieszał się w wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej pod pretekstem obrony praw wspólnot religijnych. Oceniając tę sytuację, znany amerykański specjalista w dziedzinie historii narodów słowiańskich Francis Dvornik pisał: „Dał on swoim następcom zbroję, którą można było pomyślnie posłużyć się w dowolnym czasie, i utorował w taki sposób drogę do podziału Polski, że zagrożenie ingerencją nie pozwalało na przeprowadzenie jakichkolwiek reform w jej życiu politycznym”[47].

Rządy Piotra I były jeszcze bardziej tragiczne w skutkach dla narodu ukraińskiego: bezustanne wojny, jakie Moskwa prowadziła ze swoimi sąsiadami, osłabiły gospodarkę Hetmańszczyzny – autonomicznego tworu na Ukrainie lewobrzeżnej w składzie państwa rosyjskiego, gdzie od dłuższego czasu utrzymywał się samorząd kozacki, na czele ze starszyzną kozacką. Na żądanie cara pułki kozackie w składzie armii rosyjskiej od czasu wielkiej wojny północnej były zmuszone walczyć daleko poza granicami ojczyzny – w Estonii, na Łotwie i Litwie. Kozacy nie tylko nie otrzymywali żołdu, ale byli obiektem zniewag i otwartego znęcania się ze strony oficerów rosyjskich. Przerzucone w 1706 r. na Hetmańszczyznę pułki armii carskiej zachowywały się tu, jak na okupowanym terytorium, grabiąc miejscową ludność. Car Piotr I rozważał plany rozwiązania wojska kozackiego i likwidacji autonomicznej Hetmańszczyzny, o czym wiedział I. Mazepa. Właśnie to zmusiło starego hetmana do walki w obronie losu „biednej ojczyzny”. Na początku 1708 r. podpisał on z Karolem XII i Stanisławem Leszczyńskim tajną umowę, której oryginał nie zachował się. Zdaniem historyków, opierała się ona na idei ugody hadziackiej z 1658 r. o przyłączeniu Księstwa Ruskiego (Ukrainy) do Rzeczypospolitej jako równoprawnego członka. Gwarantem umowy miał być król szwedzki[48]. Tłumiąc opór kozacki, wojska rosyjskie pod dowództwem najbliższego współpracownika Piotra I „księcia” Aleksandra Mienszykowa zastosowały okrutne działania średniowieczne: spaliły stolicę hetmańską Baturyn i zabiły do 15 tys. jej niewinnych mieszkańców, którzy „[…] byli w swoich domach, i w ogóle nie brali udziału w planach Mazepy, wymordowały ich wszystkich co do nogi, nie litując się ani nad stanem, ani nad wiekiem, ani nad niemowlętami. Po tym nastąpiło rabowanie miasta przez wojska, a ich dowódcy i kaci znęcali się tym czasem nad zniewoloną serdiukowską starszyzną i urzędnikami cywilnymi. Zwyczajną torturą było dla nich ćwiartowanie żywcem, łamanie kołem i wbijanie na pal, a potem wymyślono nowe jej rodzaje, że sama myśl przeraża”[49]. Tak samo okrutnie rozprawiły się również z Kozakami z Zaporoża, pozostającymi w Siczy, i wierząc carskiej obietnicy o zachowaniu ich nietykalności, bez walki wpuścili wojska rosyjskie za ich fortyfikację: „Głowy odrąbywano, wieszano i zadawano inne śmierci tyrańskie. Zmarłych z grobów wielu – nie tylko towarzystwa (Kozaków), ale i Czeczenów wykopywano, głowy im ucinano, skóry ściągano, wieszano”[50]. Z rozkazu Piotra I w listopadzie 1708 r. Iwana Mazepę – znanego budowniczego chramów i mecenasa, który ofiarował Cerkwi prawosławnej ogromne dobra – obłożono klątwą, która odtąd ponad dwa stulecia była ogłaszana w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu we wszystkich cerkwiach państwa rosyjskiego aż do jej uroczystego zdjęcia w 1918 r. za czasów hetmana Pawła Skoropadskiego[51]. Nienawiść szowinistów rosyjskich do postaci Iwana Mazepy, który jeszcze w ostatnim okresie późnego średniowiecza próbował zdobyć niepodległość Ukrainy nie milknie do dziś: niedawno metropolia kijowska tzw. ukraińskiej Cerkwi prawosławnej, podporządkowanej patriarchatowi moskiewskiemu, wystąpiła z haniebnym i obłudnym protestem przeciwko nadaniu jednej z ulic Kijowa imienia słynnego hetmana ukraińskiego.

Jedną z przyczyn porażki Iwana Mazepy był brak jedności wśród hetmańskiej starszyzny kozackiej, która pod koniec XVII w. przekształciła się ostatecznie w stan zamknięty, pragnąc za wszelką cenę utrzymać swoje przywileje. Tym też wyjaśnia się brak stanowczości większości zwierzchnictwa kozackiego podczas wystąpienia hetmana i jego współtowarzyszy. Przytłumione niesłychaną ostrością azjatycką „wschodniego cara” i swoich jednowierców „braci” kozactwo nie zdołało pokonać własnego egoizmu, ale bardziej wolało „[…] patrzeć i czekać, jak rozwiną się wydarzenia”[52]. Następstwem tej ugodowej pozycji, uniemożliwiającej obronę interesów narodowych, stał się stopniowy upadek Hetmańszczyzny. W niedługim czasie po bitwie połtawskiej Piotr I ostro ograniczył jej autonomię, tworząc tzw. Kolegię Małoruską, do której wchodzili wyznaczeni przez cara rosyjscy urzędnicy. Stało się to pierwszym sygnałem na drodze do likwidacji samej instytucji hetmaństwa, dokonanej przez carycę Katarzynę II (1764). Z czasem zlikwidowano również Sicz Zaporoską (1775).

 

 

*       *       *

 

Rzeczpospolita istniała do 1795 r. Z roku na rok potężne niegdyś państwo upadło. Stosunki polsko-ukraińskie zatrute egoizmem magnatów i sprzecznościami religijnymi pogarszały się, przyczyniając się w drugiej połowie XVIII w. na Ukrainie prawobrzeżnej do nowego wybuchu negatywnej energii przygnębionych mas – koliszczyzny (1768), podczas której zginęły tysiące ludzi różnych narodowości – Polaków, Żydów, Ukraińców. Ostatecznie terytorium Rzeczypospolitej zostało podzielone przez Rosję, Prusy i Austro-Węgry. Podczas trzech rozbiorów historyczne ziemie polskie, tak jak niegdyś ukraińskie, były bezlitośnie rozdarte przez silniejszych sąsiadów. W ten sposób naród polski stanął przed trudnym problemem zjednoczenia swojego etnicznego i politycznego organizmu. Na jego rozstrzygnięcie trzeba było czekać niemal 150 lat ciężkich prób, walk i ofiar. Jeszcze więcej czasu i ofiar potrzebowali Ukraińcy, aby pierwszy raz w swojej historii pod koniec XX w. odzyskać własną państwowość. Polska stała się pierwszym państwem na świecie, które w grudniu 1991 r. poparło niepodległość Ukrainy i nawiązało z nią stosunki dyplomatyczne. Z roku na rok pogłębiają się wzajemne relacje polityczne, gospodarcze i kulturalne między Polską i Ukrainą, czemu sprzyja sukcesywne rozwiązywanie złożonych i drażliwych problemów, powstałych w wyniku negatywnych doświadczeń historycznych XX w. Jednym z konkretnych przejawów współpracy między dwoma państwami w sferze humanistycznej było utworzenie Europejskiego Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów (2000) – instytucji, która jest udanym przykładem poszukiwania nowych form współpracy, powołanej do wzmacniania wspólnoty europejskiej. Następnie – realizacja na ogromną skalę projektów gospodarczych i humanistycznych (szczególnie organizacja i przeprowadzenie mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r.), które wymagają ogromnego wytężenia sił, dokładnej koordynacji działań i ścisłej współpracy, dzięki czemu granice między oboma państwami będą bardziej otwarte, a odległość między Warszawą i Kijowem – mniejsza. Historia daje szansę Ukraińcom i Polakom na naprawę błędów przeszłości i wspólne zdobycie lepszej przyszłości.



[1] Jeszcze jednym narodem, którego historia nierozerwalnie związana jest z Rzeczpospolitą są Białorusini.

[2] Л. Зашкільняк, М. Крикун, Історія Польщі, s. 59.

[3] Więcej o tym okresie historycznym patrz: J. Baszkiewicz, Polska czasów Łokietka, Warszawa 1968.

[4] О. Субтельний, Україна. Історія, Київ 1992, s. 70.

[5] Н. Яковенко, Нарис історії середньовічної та ранньомодернової України, Київ 2005, s. 105.

[6] О. Субтельний, Україна. Історія, s. 63.

[7] Г. Півторак, Українці: звідки ми і наша мова, s. 179.

[8] І. М. Малахов, Моделювання розвитку українського етносу, „Вісник АН УРСР”, 1999,7, s. 815.

[9] С. І. Копчак, Населення Українського Прикарпаття (Історико-демографічний нарис), Львів 1974, s. 4244.

[10] Więcej o tym: Н. Яковенко, Нарис історії середньовічної…, s. 115120.

[11] М. Грушевський, Історія України-Руси, t. IV, Київ 1992, s. 353.

[12] Tamże.

[13] І. П. Крип’якевич, Історія України, Львів 1990, s. 119120.

[14] О. Субтельний, Україна…, s. 80.

[15] Н. Полянська-Василенко, Історія України, t. І, Київ 1992, s. 353.

[16] І. П. Крип’якевич, Історія України, s. 132.

[17] Н. Яковенко, Нарис історії середньовічної…, s. 183.

[18] Л. Зашкільняк, М. Крикун, Історія…, s. 94.

[19] Tamże, s. 122.

[20] Cytuję za: І. П. Крип’якевич, Історія…, s. 119.

[21] E. Starczewski, Widma przeszłości, Warszawa–Kraków 1929 [przypisy i tłumaczenie tekstu І. Łysiak-Rudnyćkyj – S. S.]. Tu i dalej, o ile nie zaznaczono inaczej – przekład tłumacza.

[22] І. Лисяк-Рудницький, Польсько-українські стосунки: тягар історії, [w:] Історичні есе, t. І, Київ 1994, s. 8687.

[23] Tamże, s. 88.

[24] Więcej o tym: Н. Яковенко, Нарис історії середньовічної…, s. 210.

[25] Patrz: A. Sydorenko, The Kievan Akademy in the Seventeenth Century, Ottawa 1977.

[26] І. Лисяк-Рудницький, Польсько-українські стосунки…, s. 133.

[27] І. П. Крип’якевич, Історія…, s. 133.

[28] Więcej o działalności bractw: Я. Д. Ісаєвич, Братства та їх роль в розвитку української культури XVIXVIII ст., Київ 1966.

[29] Cytuję za: І. П. Крип’якевич, Історія…, s. 166.

[30] Więcej o tym: W. Lipiński, Z dziejów Ukrainy, KrakówKijów 1912; В. Липинський, Участь шляхти у великому українському повстанні під проводом гетьмана Богдана Хмельницького, [w:] Твори, t. 2, Філадельфія 1980.

[31] Д. І. Дорошенко, Нарис історії України, Львів 1991, s. 209.

[32] Patrz: Z. Wójcik, Wojny kozackie w dawnej Rzeczpospolitej. Dzieje Narodu i Państwa Polskiego, Kraków 1989.

[33] O życiu i działalności Bohdana Chmielnickiego patrz: J. Kaczmarczyk, Bogdan Chmielnicki, Wrocław etc., 1988; В. А. Смолій, В. С. Степанков, Богдан Хмельницький: соціально-політичний портрет, Київ 1993.

[34] Л. Зашкільняк, М. Крикун, Історія…, s. 175.

[35] С. І. Копчак, Населення Українського Прикарпаття…, s. 4244.

[36] О. Субтельний, Україна…, s. 125.

[37] І. П. Крип’якевич, Історія…, s. 181.

[38] Niektórzy przedstawiciele starszyzny odmówili wzięcia udziału w radzie perejasławskiej i przysięgli wierność carowi moskiewskiemu. Wśród nich był również charyzmatyczny pułkownik Iwan Bohun – jeden z głównych bohaterów H. Sienkiewicza Ogniem i mieczem.

[39] Н. Яковенко, Нарис історії середньовічної…, s. 373374.

[40] Н. Яковенко, Нарис історії середньовічної…, s. 374.

[41] Patrz np.: Літопис Самовидця, Київ 1971, s. 120; С. Величко, Літопис, t. 2, tłumaczenie na współczesny język ukraiński W. Szewczuk, Київ 1991, s. 178179.

[42] М. Дорошенко, Нарис історії України, Львів 1991, s. 324.

[43] Według warunków przymierza przewidywano, że Kijów zostanie przyłączony do Moskwy tylko na dwa lata. Jednak burzliwe wydarzenia na Ukrainie przeszkodziły w realizacji tego punktu rozejmu andruszowskiego. Ostatecznie Rzeczpospolita utraciła niegdysiejszą „matkę ziem ruskich” według warunków tzw. wieczystego pokoju, podpisanego przez polskich i moskiewskich dyplomatów w Moskwie w 1686 r.

[44] Patrz: Л. Зашкільняк, М. Крикун, Історія Польщі, s. 200205; Ф. Дворнік, Словяни в європейській історії та цивілізації, Київ 2005, s. 463.

[45] Л. Зашкільняк, М. Крикун, Історія Польщі, s. 206.

[46] Н. Яковенко, Нарис історії середньовічної та ранньомодерної України, s. 468.

[47] Ф. Дворнік, Слов’яни в європейській історії…, s. 466.

[48] Więcej o tym: О. Субтельний, Мазепинці. Український сепаратизм нa початку ХVIII ст., tłumaczenie z ang. В. Кулик, Київ 1994.

[49] Історія Русів, ukraińskie tłumaczenie I. Dracz, Київ 1991, s. 262.

[50] С. Величко, Летопись событий в Юго-Западной России в 17 веке, Киев 1851, t. 2, s. 497.

[51] Tamże, s. 115.

[52] О. Субтельний, Україна. Історія, s. 151.